umieraj stąd
bierz, co twoje i won
w zaświaty, gdzie zmory
gdzie strzygi, upiory
gdzie zimno i wieje
gdzie głodno i mrok
niedziela, 23 maja 2010
czwartek, 29 kwietnia 2010
wtorek, 20 kwietnia 2010
sobota, 3 kwietnia 2010
poniedziałek, 22 marca 2010
skądś
spoglądasz na mnie
wcale nie odwracając się w moją stronę..
i choć siedzimy obok siebie
to wstyd nam cokolwiek mówić
i dostaję duszności
która jednak mnie cieszy
myśli Twoje takie niejasne
obojętność tak pierwotna
wstyd taki zwykły
idę za tobą
choć to nie w moją stronę
pukam się w głowę
rezygnuję
bo tak naprawdę
dzisiejszy świat mnie ograniczył
nie
nie dowiem się jak masz na imie
sobota, 13 marca 2010
idź.
Złam to serce na pół
Przeżuwaj i spluń
Niech resztki spłucze deszcz
Chcesz, połam na ć w i e r ć
A gdy zlecą się dzikie koty
To je karm...
Skaż to ciało na śmierć
Przez zapomnienie
Konturów, aury brak
Idź, wycieraj mną pysk
Przy piwku z koleżką
Kundlami obwieś mnie
Cały k u r z s p o d w y c i e r a c z k i
Pod moją możesz wmieść
Odpadek i śmieć
Ja ci to zutylizuję, a ty idź i błyszcz
Promieniuj i świeć...
Niech resztki spłucze deszcz
Chcesz, połam na ć w i e r ć
A gdy zlecą się dzikie koty
To je karm...
Skaż to ciało na śmierć
Przez zapomnienie
Konturów, aury brak
Idź, wycieraj mną pysk
Przy piwku z koleżką
Kundlami obwieś mnie
Cały k u r z s p o d w y c i e r a c z k i
Pod moją możesz wmieść
Odpadek i śmieć
Ja ci to zutylizuję, a ty idź i błyszcz
Promieniuj i świeć...
kasia nosowska - karatetyka
czwartek, 4 marca 2010
przebudzam się
ze snu.
to był koszmar.
widziałam
martwe istoty.
odzywa się
czas.
już piąta
każe wstać..
zaglądam
do lodówki.
chciałam
zjeść śniadanie.
a tam?
widzę
czyjeś serce..
czy to
dowód miłości.
patrzę bardziej,
widzę więcej..
wątroba.
czyjaś wątroba.
części
innych ciał.
ciała
martwych zwierząt.
zimne.
martwe.
apetyczne?
nie dostaną
swojej trumny,
ani nawet
dołku w ziemi.
ich urną
zostanie
inne ciało.
ciało konsumenta.
człowieka
który kupił
czyjeś ciało.
bezmyślnie
będzie wkładał je
do otworu w twarzy,
i przeżuwał
kośćmi.
potem
wypróżni się
ze szczątek,
zaglądam do
swych myśli.
nie,
ja nie jestem
taka.
łudzę się,
ale po chwili..
zauważyłam.
moje myśli
są nieczyste.
pełno w nich
tylko
pustych pragnień.
nawet
zaczynam się modlić,
o spełnienie
zachcianek.
w moim sercu
papierowa miłość.
inne
jakby spalone.
miejsce
w którym się znajdowały..
zostało
doszczętnie zniszczone.
wypalone,
wycięte,
skreślone.
a może
moje serce,
pełne lęku
też ktoś kiedyś
schowa?
do lodówki..
lecz..
czy mój umysł
nie zamraża go,
doszczętnie?
czy ktoś
zamrozi
moje serce?
płomień..
który może
jeszcze się żaży
i złoży
w swoim
żołądku.
potem
niedbale
wyśle
na dno
kanału.
serce..
zostań
przy mnie,
proszę
daj mi
wierzyć
że istniejesz.
nie karaj.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
